Jedenasta praca Heraklesa: Jabłka Hesperyd


Dziesięć przykazanych prac wykonał Herakles w ciągu ośmiu lat i jednego miesiąca, ale Eurysteus nie zaliczył mu drugiej i dziesiątej i dodał jeszcze dwie. Jedenasta praca polegała na przyniesieniu jabłek ze złotego drzewa, prezentu weselnego ofiarowanego Herze przez Matkę Ziemię. Hera tak sobie to drzewo upodobała, że posadziła je w swym boskim sadzie. Znajdował się on na stokach góry Atlas, gdzie kończyły swą codzienną wędrówkę zdyszane konie słońca i gdzie na bezpańskich pastwiskach pasły się owce i bydło Atlasa, trzody liczące po tysiąc sztuk każda. Pewnego dnia Hera stwierdziła, że córki Atlasa, Hesperydy, którym powierzyła jabłoń, kradną owoce - i odtąd drzewa strzegł wiecznie czujny smok Ladon owinięty wokół pnia.


Niektórzy twierdzą, że Ladon był dzieckiem Tyfona i Echidne; inni, że był najmłodszym potomkiem Keto i Forkysa; inni jeszcze, że był partenogenicznym synem Matki Ziemi. Miał sto głów i przemawiał różnymi językami.


Sporną jest również sprawą, czy Hesperydy mieszkały na górze Atlas w krainie Hyperborejczyków, czy też na górze Atlas w Nlauretanii, czy wreszcie gdzieś daleko za rzeką Oceanem lub może na dwóch wyspach położonych w pobliżu cypla nazywającego się Zachodnim Przylądkiem, a znajdującego się w pobliżu etiopskich Hesperiaj na granicy Afryki. Jabłka należały co prawda do Hery, Atlas jednak szczycił się nimi, jak na ogrodnika przystało, i kiedy Temida przestrzegła go: „Tytanie, za dzień syn Zeusa zdejmie złoto z twego drzewa”, Atlas, który wtedy jeszcze nie był ukarany ciężkim brzemieniem dźwigania na swych barkach globu niebieskiego, wybudował dokoła sadu grube mury i wypędził wszystkich obcokrajowców ze swego kraju. Możliwe też, że to on postawił Ladona, by strzegł jabłek.


Herakles, nie wiedząc, w której stronie świata leży Ogród Hesperyd, przemierzył całą Ilirię do rzeki Pad, gdzie mieszkał wieszczy bóg Nereus. Po drodze przekroczył Echedoros, małą macedońską rzekę, gdzie Kyknos, syn Aresa i Pyrene, wyzwał go na pojedynek. Ares był sekundantem Kyknosa i ustawił przeciwników, ale Zeus rzucił między nich grom i musieli przerwać walkę. Kiedy wreszcie Herakles dotarł do Padu, nimfy rzeczne, córki Zeusa i Temidy, wskazały mu śpiącego Nereusa. Chwycił więc włochatego starego boga morskiego i mimo wielu Proteuszowych przemian, utrzymał go w uścisku i zmusił do wyprorokowania, w jaki sposób można zdobyć złote jabłka. Niektórzy jednak twierdzą, że Herakles udał się po te informacje do Prometeusza.


Nereus poradził Heraklesowi, by sam nie zrywał jabłek, lecz zatrudnił przy tej pracy Atlasa, zastępując go chwilowo w dźwiganiu straszliwego ciężaru. Po przybyciu do Ogrodu Hesperyd zwrócił się więc Herakles do Atlasa z prośbą o przysługę. Atlas podjąłby się każdej niemal pracy za godzinkę odpoczynku, lecz bał się Ladona. Herakles zabił wówczas smoka, rażąc go zza muru strzałą, zgiął plecy, by wziąć na siebie glob niebieski. Atlas zaś poszedł i po pewnym czasie wrócił z trzema jabłkami, które zerwały jego córki. Wolność okazała się rozkoszna.
- Niezwłocznie sam zaniosę te jabłka Eurysteusowi - powiedział - jeśli potrzymasz jeszcze przez kilka miesięcy niebo.
Herakles udawał, że się zgadza, ponieważ jednak Nereus ostrzegł go, by nie przyjmował tego rodzaju propozycji, poprosił Atlasa, by przez chwilę podtrzymał glob, a on tymczasem podłoży sobie coś, aby mu było wygodniej. Atlas bez trudu dał się zwieść, zostawił jabłka na ziemi i wziął z powrotem ciężar, a wtedy Herakles zabrał jabłka i odszedł, ironicznie żegnając tytana.


Po kilku miesiącach Herakles przyniósł jabłka, Eurysteusowi, który z powrotem mu je oddał. Ofiarował je z kolei Atenie, ta zaś zwróciła je nimfom, ponieważ prawo zabraniało im wydawać własność Hery. Herakles, którego po tej pracy męczyło pragnienie, tupnął nogą i z ziemi wytrysnęło źródło; w przyszłości miało ono ocalić życie Argonautom, kiedy znaleźli się bezradni, bez wody, na Pustyni Libijskiej. Hera tymczasem opłakując Ladona, umieściła jego wizerunek między gwiazdami jako konstelację Węża.


Herakles nie wrócił bezpośrednio do Myken. Przemierzył najpierw Libię, gdzie król Antajos, syn Posejdona i Matki Ziemi, miał zwyczaj zmuszania cudzoziemców do walki, aż padali wyczerpani, po czym ich zabijał. Był on bowiem nie tylko silnym i zręcznym zapaśnikiem, lecz również odzyskiwał siły, gdy tylko dotknął ziemi. Zbierał czaszki swych ofiar, mając zamiar ułożyć z nich dach świątyni dla Posejdona. Nie wiadomo, czy Herakles, który postanowił położyć kres tym barbarzyńskim metodom, sam wyzwał Antajosa, czy też został przez niego wyzwany. Antajos jednak okazał się niełatwym przeciwnikiem, ponieważ był to olbrzym mieszkający w jaskini pod wysoką skałą, żywiący się lwim mięsem i śpiący na gołej ziemi, by zachować i wzmóc swą i bez tego olbrzymią siłę. Matka Ziemia, która była nadal płodna po wydaniu na świat olbrzymów, poczęła Antajosa w jakiejś libijskiej jaskini i szczyciła się nim bardziej niż swymi potwornymi starszymi synami, Tyfonem, Titiosem i Briareusem. Smutny byłby los Olimpijczyków, gdyby Antajos walczył przeciw nim na Równinie Flegryjskiej.


Przygotowując się do zapasów, przeciwnicy zrzucili swe lwie skóry, ale gdy Herakles natarł się oliwą na olimpijską modłę, Antajos posypał swe członki gorącym piaskiem, obawiając się, że zetknięcie z ziemią wyłącznie przez stopy okaże się niewystarczające. Herakles postanowił oszczędzać siły i najpierw zmęczyć przeciwnika, ale gdy powalił go na ziemię, stwierdził ze zdumieniem, że mięśnie Antajosa nabrzmiewają, a zdrowy rumieniec pokrywa jego twarz, ponieważ Matka Ziemia wlewała w niego świeże siły. Przeciwnicy znowu się zwarli; z kolei Antajos sam padł na ziemię, nie czekając, by go Herakles powalił. Herakles zrozumiał wtedy, na czym sprawa polega, uniósł Antajosa wysoko w powietrze, pogruchotał mu żebra i mimo żałosnych jęków Matki Ziemi trzymał tak długo nad ziemią, aż przeciwnik wyzionął ducha.


Niektórzy utrzymują, że walka toczyła się w Liksos, małym mauretańskim miasteczku nad morzem, o jakieś pięćdziesiąt mil od Tangeru, gdzie pokazują wzgórek jako rzekomy grób Antajosa. Tubylcy wierzą, że wystarczy zabrać kilka koszyków ziemi z kopczyka, by zaczął padać deszcz - i padać będzie tak długo, aż ziemia nie zostanie odniesiona na miejsce. Twierdzą również, że Ogród Hesperyd znajdował się na pobliskiej wyspie, gdzie stał ołtarz Heraklesa, lecz obecnie nie ma tam żadnego sadu i rośnie tylko kilka drzewek dzikiej oliwki. Kiedy Sertoriusz zdobył Tanger, rozkopał kopiec, by przekonać się, czy szkielet Antajosa jest tak wielki, jak głosiła legenda. Ku swemu zdumieniu stwierdził, że miał on długości sześćdziesiąt łokci, natychmiast więc zasypał grób i złożył Antajosowi ofiary należne herosowi. Miejscowi ludzie utrzymują, że albo Antajos sam założył Tanger, zwany dawniej Tingis, albo też założył go Sofaks, syn Tingi, wdowy po Antajosie, i Heraklesa, po czym nadał miastu imię matki. Diodor, syn Sofaksa, podbił wiele narodów afrykańskich z pomocą greckiej armii zwerbowanej wśród mykeńskich kolonistów, których osiedlił tam Herakles. Mauretańczycy są wschodniego pochodzenia i podobnie jak Faruzjowie wywodzą się od pewnych Persów, którzy towarzyszyli Heraklesowi do Afryki. Niektórzy jednak utrzymują, że są oni potomkami tych Kanaanitów, których Izraelita Jozue wypędził z kraju.


Następnie udał się Herakles do wyroczni Ammona, gdzie zażądał rozmowy ze swym ojcem Zeusem. Ten jednak nie chciał ukazać się synowi, a kiedy Herakles nie ustępował, zerwał skórę z tryka, nałożył ją na siebie, głowę ukrył w głowie zwierzęcia i w tej postaci wydał Heraklesowi pewne polecenia. Dlatego to Egipcjanie przedstawiają Zeusa Ammona z twarzą barana. Tebańczycy składają barana w ofierze tylko raz do roku, pod koniec święta Zeusa, kiedy zdzierają skórę z tryka, by przysłonić nią posąg Zeusa. Wierni biją się potem w piersi, opłakując ofiarę i chowają ją w świętym grobowcu.



Następnie Herakles zawrócił na południe i założył tam miasto o stu bramach dla uczczenia swego miejsca narodzenia, niektórzy jednak uważają, że miasto to założył już wcześniej Ozyrys. W owym czasie królem Egiptu był brat Antajosa, Buzyrys, syn Posejdona i Lizjanassy, córki Epafosa, bądź też, jak twierdzą inni, Posejdona i Anippe, córki boga rzecznego Nilu. Kiedyś przez osiem czy dziewięć lat królestwo Buzyrysa nawiedzały susze i głód, posłał więc po greckich wieszczków, by poradzili, co ma robić. Bratanek jego, uczony wieszczek cypryjski imieniem Frazjos, Trazjos czy Tazjos, syn Pigmaliona, oświadczył, że głód ustąpi, jeśli cudzoziemiec zostanie złożony w ofierze Zeusowi. Buzyrys zaczął od samego Frazjosa, po czym składał w ofierze przypadkowych gości, aż zjawił się Herakles, który pozwolił kapłanom, by zawlekli go do ołtarza. Przewiązali mu włosy wstążką, a Buzyrys wzywając bogów, uniósł już topór ofiarny, kiedy Herakles zerwał więzy i zamordował Buzyrysa, syna Buzyrysa, Amfidamasa, i wszystkich kapłanów biorących udział w uroczystości.


Przemierzył potem Herakles Azję i zatrzymał się w Termydrach, porcie rodyjskiego Lindos, gdzie wyprzągł wołu z chłopskiego wozu, złożył go w ofierze, zrobił sobie ucztę z mięsa, chłop zaś, właściciel wołu, stojąc na pobliskiej górze, przypatrywał się i miotał przekleństwa. Odtąd Lindyjczycy przeklinają, składając ofiary Heraklesowi. W końcu dotarł do gór Kaukazu, gdzie od trzydziestu lat przykuty był do skały Prometeusz - być może od tysiąca albo od trzydziestu tysięcy lat - i codziennie sęp-gryfon zrodzony z Tyfona i Echidne wyszarpywał mu wątrobę. Zeus od dawna już żałował wymierzonej kary, ponieważ Prometeusz ostrzegł go po przyjacielsku, by nie poślubił Tetydy, gdyż może spłodzić boga potężniejszego od siebie; toteż wyraził zgodę bez słowa sprzeciwu, gdy Herakles poprosił o ułaskawienie Prometeusza. Ponieważ jednak skazał go niegdyś na wieczną karę, Zeus postanowił, że Prometeusz będzie nosić pierścień zrobiony z łańcuchów, w którym osadzony zostanie kamień kaukaski na znak, że jest więźniem. Był to pierwszy pierścień z kamieniem, jaki kiedykolwiek zrobiono. Ale cierpienia Prometeusza miały trwać do czasu, kiedy jakiś nieśmiertelny uda się dobrowolnie w jego zastępstwie do Tartaru. Herakles przypomniał więc Zeusowi Chejrona, który już dawno chciał zrezygnować z nieśmiertelności, ponieważ cierpiał z powodu nieuleczalnej rany. Nie było więc żadnych przeszkód. Herakles, wzywając Apollina Łowcę, przeszył strzałą serce sępa-gryfona i uwolnił Prometeusza.


Odtąd ludzie zaczęli nosić pierścienie i wieńce ku czci Prometeusza, albowiem po uwolnieniu Prometeuszowi kazano nosić wieniec z gałązek wierzby, Herakles zaś, by dotrzymać mu towarzystwa, włożył wieniec z dzikiej oliwki.


Wszechmocny Zeus umieścił strzałę między gwiazdami jako konstelację i do dziś mieszkańcy Kaukazu uważają sępa-gryfona za wroga ludzkości. Palą jego gniazda płonącymi strzałami i zastawiają na niego sidła, by pomścić cierpienia Prometeusza.



Źródło:

• Robert Graves - Mity Greckie





Komentarze:


{Komentarze zostaną dodane wkrótce}




Jeśli masz trochę czasu i chciałbyś wesprzeć mnie w utrzymaniu strony CiekawaMitologia.pl, zapraszam do zrzutki:




Więcej:

Zeus

Zeus jest olimpijskim bogiem nieba i grzmotów, królem wszystkich innych bogów i ludzi, a zatem główną...

Posejdon

Posejdon jest gwałtownym i bezlitosnym bogiem morza. Jeden z Dwunastu Olimpijczyków, obawiał się...

Hefajstos

Hefajstos jest bogiem kowali i ognia. Nazywany „niebiańskim rzemieślnikiem”, był także związany z innymi zawodami...

Atena

Nazwa Ateny jest ściśle związana z nazwą miasta Ateny. Starożytni Grecy debatowali, czy otrzymała...

Artemida

Artemida jest olimpijską boginią polowania, księżyca i czystości; z czasem związała się również z porodem i...

Apollo

Apollo był bogiem wielu rzeczy, co czyni go jednym z ważniejszych bogów w mitologii greckiej. Był...

Tajemnice Piramidy Cheopsa

Budowniczowie wyrównali teren, a na jego środku umieścili potężny...

Czytaj dalej

Jowisz

Najwyższe bóstwo rzymskiej religii, potężny Jowisz był bogiem nieba i grzmotów, którego symbolami były dąb...

Neptun

Neptun był rzymskim bogiem wód i mórz, który kontrolował wiatry i burze. Znany również jako Neptunus Equester, był...

Ceres

Rzymska bogini płodności i rolnictwa, była patronką rolników i obrońcą plebejczyków. Była...

Westa

Bogini ogniska i domu, Westa była rzymskim bóstwem, które symbolizowało wiarę, rodzinę i porządek domowy...

Wenus

Wenus była rzymską boginią miłości, opieki matczynej, rozmnażania seksualnego i pożądania erotycznego...

Diana

Diana była rzymską boginią polowania, dziewiczej przyrody i zamieszkujących ją zwierząt. Unikając...

Struktura armii Rzymskiej

Armia rzymska dzieliła sie na dwa główne typy żołnierzy...

Czytaj dalej